Dawno mnie tu nie było. A przecież czas miniony dawał wiele okazji, żeby przelać na ekran edytora tekstu swoje wspomnienia i snuć długą, osobliwą i piękną opowieść o polskiej przyrodzie i polskich ptakach. O tym, jak w dzikiej Puszczy kwitły przydomowe bzy. O tym, jak pokląskwy wyrastały pośród traw niczym pomarańczowe kwiaty, ubrane w słońce i kołysane przez wiatr. Jak rodzina mazowieckich sieweczek obrożnych musiała bronić się przed kobuzem i jastrzębiem. Jak mały łoś odpoczywał na kampinoskiej wydmie i jak odpoczywałam na niej ja, jak łódzki zbiornik Jeziorsko odwiedzili podróżnicy wszechczasów i podróżnicy zaledwie z Mazowsza, jak malowały jelenie rykowisko zaczarowane wrześniowe mgły...
piątek, 5 listopada 2021
wtorek, 4 maja 2021
Jak się w Puszczy rodziła wiosna
Wiosna jest, obok jesieni, najlepszym okresem na obserwacje ptaków w roku, przy czym od jesieni jest bez porównania piękniejsza. Problem z nią jednak polega na tym, że zawsze jest wtedy za mało czasu, żeby zdążyć zobaczyć wszystko, co się chce. Jesienno-zimowy zastój ciągnie się w nieskończoność, a wiosna szybko przychodzi i szybko odchodzi, dając zaledwie kilka weekendów na cieszenie się jej pięknem. A już w ogóle najgorzej jest wtedy, kiedy trafi się wiosna pochmurna, deszczowa i zimna - taka, jak teraz. Wówczas zaplanowane wyprawy trzeba, z uwagi na pogodę, ciągle przekładać.
środa, 14 kwietnia 2021
Z I M A
Niech wstępem do tego posta będzie galeria moich najlepszych zimowych zdjęć z Puszczy Kampinoskiej. Kiedy akurat nie byłam na ptakach, byłam właśnie tam, trwając w zachwycie nad krajobrazami. Puszcza czarowała każdego dnia, każdego, kto tylko zapragnął ją odwiedzić. Widziałam zimowe wschody, zachody i południa, widziałam mgły i powietrze przezroczyste jak kryształ.
poniedziałek, 8 marca 2021
Były takie dni
To opowieść pełna cudów wielkich, widocznych na pierwszy rzut oka i aż narzucających się swoim jestestwem, ale też tych zupełnie małych, nad którymi trzeba pochylić się w ciszy, by w pełni je docenić. To opowieść o łąkowych i o leśnych moczarach, odwiedzanych przeze mnie wielokrotnie, i ich ogromnym, bijącym sercu przyrody - dzikim, pierwotnym, pięknym. To świat Słońca, chmur, mgieł, łąk aż po horyzont, trzęsawisk i bagien okrytych lasem, suchych wyniesień, na których ścielą się kobierce liści. Były takie dni, kiedy otrzymałam bilet do tego świata. Były takie dni, w których nie chciałam go opuścić.
sobota, 2 stycznia 2021
Spóźnione podsumowanie roku
Spróbuję zaliczyć tradycyjne końcoworoczne podsumowanie mojej ornitologicznej aktywności w roku 2020. Był to rok dziwny i smutny i nie będę się na ten temat rozpisywać, gdyż wszyscy wiemy to doskonale. Spędziłam go głównie w zamknięciu na domowej nauce, co jednak, paradoksalnie, okazało się dla mnie zbawienne. Chociaż z początku mój stosunek do zdalnych lekcji był inny, teraz wiele bym oddała, byleby w taki sposób kontynuować edukację. Jest spokój, jest odpoczynek, więcej wolnego czasu, brak długich dojazdów. W przerwach międzylekcyjnych wychodzę na zewnątrz, spędzam czas z ludźmi lub zwierzętami.
wtorek, 1 września 2020
Ptaki czasu wojny
British Spitfire fighter attempting to topple a German V-1 flying bomb with its wing tip, date unknown. Domena publiczna. Źródło: ww2db.com
Powyższe zdjęcie pozwoliłam sobie wybrać jako tytułowe, ponieważ jest w nim coś, co niezwykle mnie inspiruje. Przedstawia właściwie tylko czarne sylwetki na białym tle, uchwycone w pośpiechu, może przez kogoś wcale nie znającego się na fotografii, a jednak przekazuje więcej, niż możemy poznać i zrozumieć - historię utraconą gdzieś w odmętach dziejów.

